11/22/2018

Jesień - podsumowanie portretów



Portrety wykonane jesienią

Bardzo podobają mi się jesienne portrety, jakie udało mi się w tym roku wykonać. Zawsze jednak żałuję, że nie wykorzystałam złotej jesieni w pełni i mam sobie za złe, że nie udało mi się zrobić wszystkich sesji. Wraz z pierwszym śniegiem wiedziałam, że to koniec jesieni, mimo, że ta astronomiczna potrwa jeszcze trochę. Liści na drzewach nie ma już prawie  wcale, co uznałam za idealny moment na podsumowanie tego okresu, a konkretniej sesji portretowych.


Wrzesień


Sesje zaczęłam z moją najlepszą przyjaciółką Anią (♥), nie do końca jesiennie, bo jak wiadomo pod koniec września było jeszcze bardzo ciepło. Nie nazwałabym jej więc stricte jesienną, kojarzy mi się raczej z pożegnaniem lata, zwłaszcza jabłka. Niestety nie zdążyłyśmy wykonać zbyt wielu ujęć, bo jak zawsze zaskoczyło mnie szybko zachodzące słońce. Mimo wszystko bardzo mi się podoba i miło ją wspominam :)



Kolejna sesja wciąż niezbyt jesienna, chociaż kolory wskazują na to, że powoli się coś malowało. Temperatury nadal były bardzo wysokie, przez co mogłyśmy sobie pozwolić na sukienkę.


Październik


W październiku zaczęły się już sesje typowo jesienne, chodź nie do końca - dzięki wysokim temperaturom znów mogłam wpleść letnią sukienkę do sesji - jednak jak się okazało, po raz ostatni. Wykorzystałyśmy kapelusz i tory, ale w sposób inny od gimnazjalnej mody na te miejsce :D Wtedy powstały też zdjęcia z różą, o których pisałam tutaj i tutaj.




Złota jesień


W połowie października zaczęła się przepiękna, złota jesień ♥ Wtedy właśnie powstała moja ulubiona do teraz sesja z Wiktorią, gdzie udało nam się zrealizować dwa pomysły, z wiankiem i beretem:




Jeśli jesteście ciekawi, jak uzyskałam taki efekt, odsyłam was do mojego wpisu.


Tutaj ciąg dalszy złotej jesieni, żałuję, że nie udało mi się wtedy wykonać więcej zdjęć, kolory były naprawdę przepiękne!


Listopad


W listopadzie nie udało mi się zrobić zbyt wielu sesji, a tą, którą widzicie wyżej, można już w sumie zaliczyć do takiej jesienno-zimowej. Na zdjęcia udałam się z zamiarem wykonania podobnych do tych, które wstawiłam wcześniej, ale okazało się, że na drzewach są trzy liście na krzyż.



Podsumowanie

Mimo, że nie udało mi się zrealizować wszystkich pomysłów - jestem zadowolona. Idzie zima i kolejne, nowe pomysły, dlatego pozostaje mi się cieszyć, że pogoda mimo wszystko długo nas rozpieszczała i pozwalała wykonywać zdjęcia w tak idealnych warunkach. 

____

Postanowiłam wczoraj założyć Instagrama, na którego mam zamiar wrzucać inne kadry - nie będzie tam portretów, ale mam nadzieję, że zdjęcia również Wam się spodobają, staram się wstawiać tu coś innego :)

11/16/2018

Sesja z lampionem



 W końcu udało mi się zrealizować moją wyczekiwaną od miesięcy sesję z lampionem! Najpierw chciałam ją wykonać w lato, potem stwierdziłam, że jednak w zimę, a przypadkiem się okazało, że wraz z nadejściem ochłodzenia i opadnięciem większości jesiennych liści, lampion idealnie sprawdzi się właśnie teraz, na koniec jesieni. Wybierałam się na zdjęcia z innym zamiarem i zabrałam lampion, sukienkę i szal jako plan B, który okazał się później planem A. pomysł na zdjęcia



Zauważyłam, że najbardziej podobają mi się te sesje, które wychodzą zupełnie przypadkowo i nie są w 100% przemyślane, jednak nie zawsze mi się to sprawdza. Chyba miałam po prostu szczęście do miejsca, pogody, stroju no i modelki :)

fajne zdjęcie na instagrama
sesja blog fotograficzny pomysł



Mam nadzieję, że lampion bijący ciepłem na zdjęciu Was trochę rozgrzeje, mimo tak obniżonej nagle temperatury :) Dopiero co wykonywałam sesje w płaszczu, bluzce, a już zaczyna się nudny zdjęciowo okres w roku, w którym nie ma już pięknej jesieni, a o śniegu można tylko pomarzyć.  O wiele ciężej również wymyślić coś fajnego, jednak nie zamierzam się poddawać i korzystać z pogody póki temperatura nie jest na minusie :)

11/13/2018

Przedmiot za grosze, który odmieni twoje zdjęcia

Dziś przychodzę do Was z fotograficznym trikiem;  jakiś czas temu podpatrzyłam go na YouTubie. Do jego wykonania potrzebny jest nam przedmiot, który z pewnością każdy z Was ma w domu, a jeśli nie ( w co wątpię) kupimy go za dosłownie grosze. Mowa tutaj o zwykłej płycie kompaktowej - CD. Zobaczcie, co otrzymałam przykładając ją spodem do obiektywu podczas dwóch różnych sesji:


 Jak więc widzicie, tworzy się delikatne przejście, gradient. Płyta odbija nam światło i daje fajny efekt, który normalnie tworzy się w programach graficznych, a tu mamy go prawie za darmo :) W tej sesji udało mi się zdobyć białe przejście. Popatrzcie, jak wyglądały zdjęcia robione kilka miesięcy temu z płytą o innej godzinie, w innym miejscu:




 Tutaj z kolei pojawiły się zupełnie inne kolory: najpierw zielony, potem lekko niebieski. Właśnie to najbardziej spodobało mi się w tym efekcie: nie wiemy, jaki kolor pojawi się na zdjęciu i czego dokładnie się spodziewać :) Warto spróbować i zobaczyć, co otrzymamy; ja nie zrobiłam oczywiście całej sesji razem z płytą, ale kilka zdjęć, czemu nie :)


 Próbowaliście już tego efektu? 

11/07/2018

Efekt latających kartek i magicznej książki, czyli sesji jesiennej ciąg dalszy

Podczas ostatniej sesji z wiankiem nie byłam do końca pewna, który pomysł chcę zrealizować. Miałam w głowie również ten, który przedstawię Wam dzisiaj, a że oba bardzo mi się podobały, nie chciałam rezygnować z jednego na rzecz drugiego. Mimo, że zdjęć z tym motywem wykonałam dwa razy mniej, efekt bardzo mi się podoba:




Muszę przyznać, że dodanie kartek zajęło mi tym razem o wiele więcej czasu, niż dodawanie liści  w moim poprzednim poście ,,Jak urozmaicić jesienne zdjęcie na Instagrama?".  Dużym problemem było  przede wszystkim znalezienie w internecie grafiki samych kartek. Niestety nie znalazłam zwykłych, książkowych w dobrej jakości, więc musiałam zdecydować się na nuty :)

Wszystko jest jednak po coś, bo dzięki temu wymyśliłam kolejną sesję, w której wkleję te same kartki, ale w sesji ze skrzypcami :) Wyjaśnię teraz jak wkleiłam kartki, jednak nie będę szczegółowo wyjaśniać samego szukania grafiki  czy wklejania jej do programu, bo dokładnie wytłumaczyłam to już w podlinkowanym poście. Stwierdziłam, że lepiej skupić się na samym narzędziu, które umożliwiło mi uzyskanie takiego efektu w Photoshopie. Jest nim rozmycie przesłony. 

Kartki pobrałam stąd: KLIK 

1. Tak jak w przypadku liści, kopiujemy nasze zdjęcie ( Ctrl + J)
2. Przeciągamy z pobranego folderu kartki na nasze zdjęcie i zaczynamy układać. Zależało mi na uzyskaniu efektu 3D, dlatego kartki wklejałam na 3 różne sposoby. Najpierw zdecydowałam dać je na ,,tył'' zdjęcia, tak, jakby były w rzeczywistości za modelką. To one będą najbardziej rozmazane: jeśli wiecie, jak działa przesłona, zrozumiecie czemu tak jest :)
3. Upewnijmy się, że mamy zaznaczoną warstwę naszych kartek po prawej stronie, bo to na nich będziemy pracować:


4. Przechodzimy do zakładki Filtr > Galeria rozmyć > Rozmycie przesłony. Na początku nie rozumiałam działania narzędzia, ale potem szybko odkryłam, o co chodzi:


Widać to na przykładzie warstwy tych kartek: im bardziej oddalałam narzędzie, tym bardziej rozmazane były kartki. Dodałam kolejną warstwę kartek, które posłużą za te ,, najdalsze" i zwiększyłam ich rozmycie do 26 (Nie bójcie się, że rozmaże wam się twarz; po to zaznaczaliśmy warstwę kartek, by na niej robić całą ,,operację" :)).


Widzicie różnicę między tymi z tyłu, a kartkami z przodu? Przez to, że są bardziej rozmazane, wygląda jakby rzeczywiście fruwały wokół modelki. Najbardziej rozmazane będą również kartki całkiem z przodu, na pierwszym planie, lecz już nie tak intensywnie. Najmniejsze rozmycie dajemy na kartkach znajdujących się blisko twarzy modelki, czy też innego obiektu, który na zdjęciu jest wyostrzony :) Gumujemy oczywiście te kartki, które nieładnie i nienaturalnie się układają.




Stwierdziłam, że wykorzystam otwartą książkę i dodam nieco magii do zdjęcia. Nie wiem, czy efekt Wam się podoba i jest wystarczająco ciekawy do stworzenia poradnika, dlatego poczekam. Dajcie znać, czy chcielibyście przeczytać taki post, oraz czy przydałby się taki sam, ale z innym programem graficznym, np Gimpem? :)

11/02/2018

Jesienna sesja z wiankiem | Wiktoria

Staram się wykorzystywać ostatnie ciepłe dni jesieni, dlatego dziś przychodzę do Was z kolejną sesją typowo jesienną. Tym razem za główny motyw zdjęć posłużył mi wianek, który pomogła zrobić mi mama. Kwiaty są sztuczne i nie wszystkie oczywiście jesienne, ale gdy je zobaczyłam od razu skojarzyły mi się z następną sesją i tak powstał cały pomysł :) Myślę, że taki dodatek w formie wianka to świetne urozmaicenie zdjęć, podkreśla również urodę modelki i fajnie dopełnia całokształt. Na zdjęciach Wiktoria (mam szczęście do ładnych modelek :D)
















Co uważacie o wiankach? Używacie ich do sesji, czy wydają wam się zbędnym dodatkiem? :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia