1/19/2019

Jaki obiektyw wybrać na początek? | Idealne i tanie szkło

Mój ostatni wpis na temat starych zdjęć i błędów, jakie można z nich wyciągnąć spotkał się z Waszym dużym zainteresowaniem, co bardzo mnie zaskoczyło. Nie sądziłam, że tak wielu osobom przydają się te wskazówki, a niektórzy z Was nawet mi dziękowali za ten wpis, przez co zrobiło mi się strasznie miło! Dlatego dzisiejszy wpis poświęcam podobnej tematyce, a konkretniej - jaki obiektyw wybrać na początek? Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób jest to ciężki wybór, zwłaszcza jeśli ma się konkretny budżet i wiedzę ograniczoną do absolutnych podstaw - ja sama długo się wahałam nad zmianą obiektywu.




1. Kiedy zmienić obiektyw? 

Widziałam, że w komentarzach to pytanie dosyć często się powtarzało - wiele osób nie wie, czy to już ten czas na zmianę, czy aby na pewno wydawać pieniądze, a co jeśli obiektyw okaże się niewypałem, itd. Myślę, że to kwestia bardzo indywidualna - ja np. na nowy obiektyw decydowałam się przez pół roku. 

Zaczęło się od kłopotów ze światłem - zdjęcia wychodziły ciemne mimo dobrych ustawień, miały szumy i przestały mi się podobać. Jeśli miałabym więc podać konkretny czas, po jakim z KIT-u Nikkor AF-S 18-55 mm f. 3,5-5,6 G  przesiadłam się na Nikkora 35 mm 1.8 AF-S, byłyby to 3 lata. 

Jeśli więc czujecie, że jakość Waszych zdjęć pozostawia wiele do życzenia, a  mimo dobrej pory dnia są nieciekawe, złej jakości bądź ograniczające, to znak, że czas na zmianę. Podczas czytania na ten temat z różnych źródeł wywnioskowałam również, że najlepiej od razu kupić ten obiektyw na początek, nawet jeśli zaczynamy kompletnie od zera. 

Ciężko mi powiedzieć, czy zgadzam się z tym, czy nie. Z doświadczenia wiem, że gdy ktoś po raz pierwszy sięga po aparat, nie zauważa w ogóle różnicy między KIT-em, a stałoogniskowym obiektywem - zauważyłam to po kupnie mojego, gdy dawałam bliskim aparat z prośbą o zrobienie zdjęcia. Gdy pytałam o to, czy widzą różnicę - tylko niektórzy potrafili ją wskazać. 

2. Obiektyw na początek

Dla mnie idealnym obiektywem dla każdego początkującego jest właśnie jasny, stałoogniskowy obiektyw. Prócz wyżej wymienionego 35 mm 1.8, miałam jeszcze okazję fotografować za pomocą Nikkora AF 50 mm 1.8, dlatego wszystko, co napiszę, dotyczy tylko tych dwóch szkieł - nie wiem, jak ma się sprawa w wypadku innych firm :) 

Dlaczego warto postawić właśnie na niego? 

1. Cena

Ja mój 35 mm kupiłam używany w 2013 roku za 700 złotych, ale teraz widzę, że używane chodzą nawet po 450 złotych. Jak na  taki obiektyw, to naprawdę niewiele. Zdaję sobie sprawę, że dla jednej osoby 450 to mało, a dla innej dużo, jednak taki zakup to wydatek na następne kilka lat. Kiedyś miałam problem z uzbieraniem na obiektyw, zawsze było coś ważniejszego. 

Starałam się wtedy odliczać, ile wydaję na niepotrzebne rzeczy, a za które już dawno mogłabym mieć wymarzone szkło. 

2. Przepiękny bokeh

Niska wartość przysłony w stałoogniskowych obiektywach pozwoli Wam otrzymać naprawdę piękny bokeh, jakiego z obiektywem KIT-owym nigdy nie otrzymacie. A nie muszę chyba mówić, ile zyskuje zdjęcie z pięknie rozmytym tłem w oczach innych ludzi ;) Więcej światła - bardziej rozmyte tło. Żaden telefon nie będzie w stanie oddać tego efektu.

3.  Rezygnacja z lampy błyskowej

Mimo, że jestem totalną przeciwniczką lampy błyskowej, były sytuacje w których musiałam z niej skorzystać. Z jasnym obiektywem nie jest to już potrzebne, a dzięki temu nie będziemy nikogo ślepić w oczy i otrzymywać przy tym sztucznego zdjęcia.

4. Waga 

Te obiektywy są takie lekkie, że nawet nie czuję, że mam je podpięte. Przez to o wiele wygodniej jest brać go na wycieczki, przyjęcia czy inne okazje. Ten fakt doceniłam dopiero niedawno, gdy zakupiłam 85 mm 1.4, który waży prawie pół kilograma i niekiedy mam po nim zakwasy :D

5. Jakość

Jak macie do czynienia z fotografią trochę dłużej, na pewno zauważycie ogromną różnicę. To pierwsze, co mnie zachwyciło w tym obiektywie - poczułam się wtedy, jakbym wskoczyła na nieco wyższy poziom. 


A na koniec - przykładowe zdjęcia. Widzicie różnicę?



KIT 18-55 


35 mm 1.8





















85 mm 1.4



20 komentarzy:

  1. Choć jestem posiadaczką Canona, to się z Tobą zgodzę, bo KIT, nie ważne, czy Canonowski, czy Nikonowski jest pewnie taki sam, skoro parametry te same. Sama kupiłam 50-tkę po trzech latach fotografowania KIT-em, gdy tak naprawdę zaczęłam się uczyć fotografii, wychodząc po za podstawy i automat i oglądając zdjęcia innych, wiedziałam, że KIT zdecydowanie mi nie wystarcza?

    Czy jednak poleciłabym jasny obiektyw na początek? Nie wiem, jasnym obiektywem nie trzeba się tak nagimnastykować, gdy mamy trudne warunki oświetleniowe, z KITem bardziej, a już samo to, te trudności to też jest jakaś forma nauki i nie zaszkodzi :)

    Pozdrawiam serdecznie, Niedoskonała

    jestem-niedoskonala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie powinnaś częściej pisać takie porady. To naprawdę przydatne. Chłonę te informację jak gąbka. Dopiero zaczynam moją przygodę z naprawdę specjalistycznym sprzętem, więc naprawdę radują mnie Twoje wpisy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o jejku! roznica jest OGROMNA! ja mam osobiscie problem z doborem aparatu. szukam odpowiedniego i nie moge nic znalezc... boje sie, ze kupie jakiegos bubla. Moze polecisz cos na początek? znaczy, z fotografia mialam stycznosc dosc dawno, bo to bylo w szkole... a konkretnego, fajnego aparatu fotograficznego sobie nie kupilam i chce to zrobic teraz. czekam na odpowiedz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wpis ! :) Ja stałkę (50mm 1.8) dokupiłam od razu z aparatem, bo fotografowałam już kilka lat i wiedziałam, czego będzie mi trzeba do portretów. A że rodzice chcieli się dołożyć, wystarczyło mi funduszy na dodatkowy obiektyw. KITA podpinałam tylko na wycieczkach, kiedy zoom jest przydatny i choć miałam go sprzedać, zostawiłam go właśnie na wyjazdy. Masz rację, że potrzeby posiadania kolejnego obiektywu rosną razem z doświadczeniem, kiedy wiemy, co nam przeszkadza lub co nam nie wystarcza. W ubiegłym roku zaczęłam robić zdjęcia na komuniach, chrzcinach i imprezach okolicznościowych, więc początkowo zainwestowałam w lampę zewnętrzną - właśnie z uwagi na nocne imprezy, a że kit był do bani, a 50tka za wąska, dokupiłam też sigmę 35mm 1.4 no i widzę różnicę <3 teraz nie odpinam jej od body, ale też mam przerwę w foceniu, więc rzadko używam aparatu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja korzystam z Canona, mam też 50mm i jest cudowny. Także szczerze polecam dla początkującego, efekty rewelacyjne :)
    Teraz mam dwa na oku, 35mm 1.4 albo jakiś zmiennoogniskowy, bo nie mam ani jednego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja uzywam Nikona i mam jedynie ten z wiekszym przyblizeniem :D
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie będę ukrywać, że w kwestii sprzętu jestem totalnie ciemna. Pod choinkę dostałam nowy aparat i zupełnie nie wiem jakie ma parametry, bo te liczby nic mi nie mówią, ale dobrze robi mi się nim zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No no kolosalna różnica ☺
    Sama mam problemy tego typu ,zrzucałam winę na aparat ,a tu proszę -wystarczy obiektyw.
    Bardzo mi pomógł Twój post,jestem megawdzięczna☺
    No i oczywiście czekam na dalsze poradniki ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dopiero kupiłam mój pierwszy aparat i mam obiektyw kitowy. Próbowałam uzyskać efekt bokeh, ale mi się nie udało. Nie wiem, czy to moja wina, czy wina obiektywu :D Na pewno nie będę na razie kupowała nowego, bo wciąż nie umiem dobrze obsługiwać obecnego :P Ciągle brak czasu na porządne ogarnięcie podstawowych ustawień :(
    Widzę różnicę w zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnica jest ogromna, Świetnie, że piszesz praktyczne i przydatne posty. Sama fotografią się nie zajmuję ale z całą pewnością polecę bloga siostrze, która dopiero zaczyna swoją przygodę z aparatem. Na pewno cenne informacje jej się przydadzą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kompletnie nie znam się na obiektywach, co wstyd się przyznać. Do dzisiaj mam tylko ten który był w zestawie i póki co mi wystarcza do moich sporadycznych zdjęć :) Jednak różnica między nimi jest bardzo duża :) Kiedyś zgłoszę się do Ciebie po poradę przy planowaniu nowego :)

    Pozdrawiam, również obserwuję :) Bardzo piękny blog i niezwykle pomocne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Technicznie rzecz biorąc jestem totalnie zielona. Niby takie "drobnostki", a taka wielka różnica!

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz oko Kochana, ja dopiero raczkuję ale mam nadzieję, że Twoje rady wniosą coś nowego w moje życie.
    Obserwuję i zapraszam do mnie, wtrybieoffline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. ja od jakiegos czasu szukam dobrego aparatu :( sama nie wiem na jaki sie zdecydowac. Jak juz bedzie aparat to pozniej i za obiektym sie rozejze :) jakie aparaty polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  15. Różnica ogromna. U nas za wybór sprzętów, a w tym obiektywów odpowiedzialny jest mąż:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super post i rady dotyczące obiektywu.
    Ja nie miałam z tym problemu bo skusiłam się na Nikon 1 S2 i miałam tylko do wyboru 3 oryginalne obiektywy, więc kupiłam tylko dwa które do tej pory używam.
    Może kiedyś pomyślę o adapterze i będe mogła używać też innych, ale jak narazie jestem zadowolona z moich obiektywów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo brakuje w Internecie takich prostych i przejrzystych informacji na podstawowy temat jak obiektyw dla początkujących.
    Jako że jestem biednym studentem, musze sobie odmówić na razie nowego fotograficznego equipmentu, ale też warto korzystać z tego co się, najlepiej jak się da.
    Mi często zdarza się robić krajobrazy obiektywem do portretów i do tego z ustawieniami jak do portretów, i bardzo podoba mi się efekt.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim zdaniem najlepszy na początek jest ten obiektyw, który dostajemy w zestawie przy zakupie aparatu czy doskonale wszystkim znany KIT, pozwala on wdrożyć się w temat, zapoznać z podstawami a z czasem wyraźnie zauważymy czego nam w nim brakuje, na jakiej ogniskowej najlepiej się nam pracuje itp. Przy okazji nie uważam za nic złego inwestowanie od razu w obiektyw stałoogniskowy, który daje całkiem inne możliwości. Kwestia tego jaki obiektyw wybrać i kiedy zdecydować się na zakup czegoś nowego są bardzo indywidualne i tak na prawdę nigdy nie ma gwarancji, że od razu trafimy na swój wymarzony model. Uważam jednak, że dobrze jest dać szansę każdemu z nich niezależnie czy to podstawowy kit czy pierwsza stałka, bo pracy na każdym z nich trzeba się po prostu nauczyć. :)
    Ja swoją drogę zaczynałam od prostych cyfrówek i w momencie kiedy decydowałam się na zakup lustrzanki wiedziałam już, że pierwszym krokiem będzie zapoznanie się z mozliwościami nowego sprzętu, a w niedługim czasie zakup jasnego obiektywu stałogniskowego. Tym sposobem jakieś 2 msc pózniej trafił do mnie bodajże canon 50/1.8, a chwilę potem jeszcze Helios 44m-4, bo chciałam poznać zależnosci miedzy starymi manualami a nowoczesnymi obiektywami. Od tamtej pory przewinęło mi się przez ręce sporo sprzętu, głównie dzięki zaprzyjaźnionym fotografom z którymi wymienialiśmy się sprzętem w razie potrzeby. I choć bywały okresy ''ulubienia''różnych obiektywów, to jednak do tej pory to ta pierwa stałka pozostała moim najwierniejszym towarzyszem fotograficznej codzienności. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kompletnie się na tym nie znam, ale po zdjęciach od razu widać różnicę i to jaką! Dobrze, że powstają takie pomocne posty. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojejku jak dobrze, że trafiłam na Twojego bloga :D właśnie rozglądam się za zakupem aparatu i przekopuje internet aby zgromadzić wszelkie praktyczne informacje ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń