5/03/2019

Wizyta w stajni



Ostatnio miałam okazję porobić kilka zdjęć mojej koleżance Oliwii, której wielką pasją od dziecka są konie. Była to moja pierwsza okazja do zrobienia takich ujęć. Wszystko wyszło bardzo spontanicznie, dlatego nie miałam zaplanowanych żadnych konkretów. Okazało się to dobrym rozwiązaniem, bo niestety zwierzęta to nie ludzie i czasami nie chcą współpracować. Jeszcze za czasów gimnazjum jeździłam konno niecałe 2 lata, ale okazało się, że przez ten czas zdążyłam się odzwyczaić od ich natury i początkowo bardzo się ich bałam.

W końcu i ja zdecydowałam się na zrobienie mi zdjęcia - mam nadzieję, ze uda mi się pokazywać swoją twarz częściej, mimo że wciąż wolę bardziej pokazywać wam zdjęcia, które robię, a nie na których jestem. To jedyne, jakie wyszło bo okazało się, że jedzenie trawy jest ciekawsze od pozowania (nie wiem jak ;).








Pokonanie strachu
Zanim poszłyśmy na łąkę, miałam okazję wyczyścić jednego konia. Z początku robiłam to bardzo delikatnie bojąc się, że zaraz się spłoszy bez powodu, jednak dzięki temu nabrałam odwagi i przypomniałam sobie, jak podchodziłam do koni kiedyś.





Prośba o pomoc


W stajni poznałam również Figę. Jej historia jest bardzo wzruszająca i znałam ją już wcześniej, jednak zobaczenie na własne oczy jak cierpi, bardzo mnie poruszyło. Postanowiłam wykorzystać okazję i podzielić się linkiem do zbiórki na jej leczenie. W skrócie, Figa cierpi na przykurcze ścięgien, które doprowadziły do poważnych urazów w kopytach, przez co chodzi tak:









Możecie wesprzeć konika tutaj: KLIK, nawet symboliczną złotówką. Na razie na operację potrzebne jest 10.000, ale to wciąż tylko część kwoty.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia